Historia znana na całym świecie. Niezwykłe miejsce. I przesłanie, które wykracza daleko poza ramy bajki.
Dzisiaj w największej na świecie bibliotece klasztornej w opactwie Admont rozpoczynają się zdjęcia (a wcześniej – treningi w gimnazjum opactwa) do wyjątkowego projektu: „Piękna i Bestia“.
Projekt filmowy powstaje w ramach współpracy między Wydziałem Kultury, Turystyki i PR Ośrodka Benedyktynów w Admont a Liceum Ośrodka w Admont (profesor Clemens Frühstück).
Ale dlaczego akurat „Piękna i Bestia“ – i dlaczego w opactwie Admont?
Ponieważ ta historia opowiada o czymś znacznie więcej niż tylko o zewnętrznym pięknie.
Opowiada o człowieku, który stracił siebie. O kobiecie, która dostrzega to, co kryje się za jego fasadą. I o miłości, która nie pyta o to, jak ktoś wygląda, ale o to, kim naprawdę jest.
Róża odlicza czas, który pozostał. Nadzieja zanika liść po liściu. A mimo to oboje nie poddają się.
Zdjęcie w nagłówku oraz po prawej stronie artykułu zostało wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji.
Właśnie w tym tkwi przesłanie głęboko związane z wiarą chrześcijańską:
„Człowiek patrzy na to, co widzi, ale Pan patrzy na serce.“
1 Księga Samuela 16,7
Nadzieja. Przebaczenie. Zmiana. Zaufanie. Miłość.
Od wieków również mury opactwa Admont opowiadają o ludziach, którzy szukali, mieli nadzieję, wierzyli i zaczynali od nowa. Wspaniała biblioteka opactwa nie jest zatem w tym projekcie jedynie tłem – staje się częścią historii. Być może właśnie to jest najważniejszym przesłaniem filmu „Piękna i Bestia“: prawdziwe piękno zaczyna się tam, gdzie uczymy się patrzeć sercem.
Wierz, nawet gdy inni wątpią.
Nadzieja, gdy wszystko wydaje się stracone.
Miłość, kiedy jest najtrudniej.
I nigdy nie rezygnuj z człowieka zbyt wcześnie.